PREORDER STYCZNIOWY
IMAGE COMICS
W odróżnieniu od Marvela i DC, Image nieugięcie stara się promować zarówno młodych twórców jak i ciekawe pomysły. Przyznać trzeba, że od kilku lat ta taktyka przynosi zdumiewające efekty, bo praktycznie żaden nowy tytuł nie przechodzi bez echa. Takim szerokim echem może się odbić nowy tytuł Ricka Remendera (Fear Agent) traktujący o szkole średniej dla adeptów sztuki zabójstw, osadzony w połowie lat 80-tych. Pachnie lekko niedorzecznością, ale w przypadku tego autora ta niedorzeczność smakuje wybornie.
Po piętnastu latach Bob Fingerman wraca do swojego opus magnum, które otrzymało dwie nominacje do Eisnerów i jedną do Ignatza. Akcja (tym razem) on-goinga rozpoczyna się trzy lata po wydarzeniach z powieści graficznej. Przewrażliwiony Rob nadal jest rysownikiem porno-komiksów, ma 25 lat, komórkę i nie randkuje już z Sylvią, menedżerką salonu piękności. Acha. Nadal mieszka z mamą… Ta słodko-gorzka opowieść obyczajowa lata temu podbiła serca czytelników, a teraz zawalczy o nie ponownie.
Dragon został skazany za zbrodnie dokonane jako Imperator Kurr i osadzony ze śmiertelnymi złoczyńcami, których osobiście wsadził niegdyś za kratki. Z pewnością nie będzie to przyjemna odsiadka, zwłaszcza, że jest to przedostatni album rozgrywający się przed jubileuszowym 200-nym numerem, w którym Dragon prawdopodobnie dokończy żywota. Erik Larsem mocno podgrzewa atmosferę i zapewne jeszcze mocniej zaciśnie pętlę na szyi zielonopłetwego.
Heaven’s War to pomysł na ciekawy crossover zaczerpnięty z patentu Ligi Niezwykłych Dżentelmenów Alana Moore’a i nieco bardziej z Nekronautów Gordona Rennie. Brytyjscy fantaści z początków XX wieku, Charles Williams, J.R.R. Tolkien i C.S. Lewis, łączą siły aby stawić opór zakusom okultysty Aleistera Crowley’a, który poprzez odnalezienie przejścia do sfery Niebieskiej pragnie zmanipulować anielskie bitwy, a tym samym uzyskać moc kształtowania rzeczywistości według własnej woli. No cóż. Raczej nie wypada tego przegapić.
IDW
Kolejny z corocznych crossoverów IDW zapowiada się równie dobrze jak poprzednie. Zarówno Infestation (zombie), Infestation 2 (Mity Cthulhu) jak i Mars Attacks prezentowały przynajmniej dobry poziom, więc włodarze wydawnictwa mają u mnie kredyt zaufania. Tym razem „uniwersum” IDW (w tytułach z Krukiem, Pogromcami Duchów, Żółwiami Ninja, Transformersami) zderzy się ze światem Archiwum X, gdzie Samotni Strzelcy będą podążać tropem tajemniczych doniesień z przyszłości.
W ramach sędziowskiego program wymiany, Dredd na kilka tygodni trafi na zachodnie wybrzeże do Mega-City Two, gdzie przekona się o zupełnie innych metodach załatwiania spraw. Choć alternatywne przygody Dredda w interpretacji Amerykanów nie bardzo mi odpowiadają, to ta mini-seria może być ciekawa chociażby ze względu na przykuwające uwagę rysunki Ulisesa Farinasa – bardzo mocno przypominające dokonania Geofa Darrowa.
Basil Wolverton’s Weird Worlds: Artist’s Edition HC
Zapewne niewielu z Was – w tym również ja – kojarzy twórczość karykaturzysty Basila Wolvertona. Will Elder wypowiadał się o jego dziełach, że są: skandalicznie pomysłowe, łamiące wszelkie konwencjonalne normy i pełne niezwykłego poczucia humoru. Z kolei Jules Feiffer ich nie znosił, mówiąc, że: są brzydkie. Twórcy wzbudzający tak skrajne komentarze, na pewno są interesujący i warci zapoznania, tym bardziej, że nadarza się świetna okazja w postaci tego gabarytowego albumu.
Batman: The Silver Age Newspaper Comics, Vol. 1: 1966 - 1967
Batman Srebrnej Ery wydawany w postaci pasków zamieszczanych w gazecie codziennej po raz pierwszy w historii zostanie zebrany w całość. Seria będąca supportem dla serialu TV z Adamem Westem cieszyła się równie wielką popularnością i przeżyła swój pierwowzór o całe cztery lata. Czarnobiałe (poniedziałki-soboty) i kolorowe (niedziele) plansze zostaną wydane w znanym nam z Fistaszków formacie. Pozycja obowiązkowa dla miłośników klasyki i twardej pulpy.
PREORDER LUTOWY
IMAGE COMICS
Kryminał w kosmosie? Proszę bardzo! Na wysokości 22 000 mil nad Ziemią, na przeogromnej orbitującej stacji energetycznej mieszka pół miliona ludzi pozbawionych jakiejkolwiek pomocy i możliwości powrotu na ojczystą planetę. Nie dość, że sam ten fakt jest zbrodnią na ludzkości, to na stalowej platformie dochodzi do brutalnego morderstwa. Rozpoczyna się śledztwo i wyścig z czasem, a odpowiedzi wcale nie będą tak oczywiste. Dostarczają Antony Johnston (Daredevil, Umbral) oraz Justin Greenwood (Wasteland).
Oto kolejny z komiksów sygnowanych nazwiskiem Straczynskiego. Tytułowa Al jest prywatnym detektywem, który najpierw strzela a jakiekolwiek pytania posyła do diabła. Przyszło jej żyć w świecie pełnym potworów, demonów, szalonych proroków, techno-magów, zombie-detektywów, uzbrojonych w broń maszynową chochlików i innych przedziwnych stworzeń. Al dostaje zlecenie życia, które doprowadzi ją do samego Serca Ciemności. Co prawda podobne treści już pojawiały się w innych tytułach, nie tylko komiksowych, ale nazwisko JMS’a wciąż jest gwarantem dobrej rozrywki.
Kojarzycie taki film jak „Zabójcza Perfekcja”, gdzie Russel Crowe przedostaje się ze świata wirtualnego do naszej rzeczywistości i sieje niemały terror na ulicach miasta? Po identyczny pomysł sięgnął Glen Brunswick, który sprawił że superheros wymyślony przez Willarda Penna pojawia się w jego życiu i prosi o pomoc w znalezieniu prawdziwej miłości. Autor dzieła nie ma innego wyjścia jak pomóc niezwykle irytującemu, nieproszonemu gościowi. Problem w tym, że w ślad za bohaterem do prawdziwego świata trafia też szalony morderca. Jak widać superbohaterski dramat z historią miłosną w tle wciąż jest w modzie.
Invincible vol. 19: The war at home
Być może obiło Wam się o uszy, że Invincible to najlepsze seria superbohaterska obecna na rynku. Jeśli jednak do tej pory nie mieliście z nią styczności, śmiało możecie sięgnąć po najnowsze wydanie zbiorcze, które poniekąd rozpoczyna nowy rozdział w życiu Marka Graysona - tytułowego Niezwyciężonego. To tu po długiej nieobecności powraca arcywróg, Angstrom Levy, pojawiają się też źli Niezwyciężeni z innych wymiarów, dużo jest też wątków obyczajowych, które świadczą o tym, że seria jest równie dobra jak The Walkig Dead (bo przecież nikt mi na słowo nie uwierzy, że znacznie lepsza).
IDW
Na komiksowym rynku już dawno nie było porządnego cyberpunku, a City zapowiada się na ciekawą mieszankę Matrixa Wachowskich i 1984 Orwella. Golden Shield to największy na świecie system nadzoru, który wykorzystuje dane z każdego komputera, kamery i telefonu komórkowego do walki z przestępczością. Problem w tym, że Tarcza aby działać poprawnie, potrzebuje stałego połączenia z ludzkim umysłem. Wydawca zapowiada sporo akcji oraz niewygodnych pytań kwestionujących role bezpieczeństwa i technologii w nowoczesnym społeczeństwie. Temat akurat aktualny w świetle niedawnych działań NSA i systemu PRISM.
Kolejny po Dreddzie i Sinisterze Dexterze bohater z tygodnika 2000AD spróbuje podbić gusta Amerykanów. Rogue Trooper to postać współstworzona przez Dave Gibbonsa, genetycznie zmodyfikowany żołnierz walczący w imię Nu-Earth, tropiący swego przełożonego, który doprowadził do krwawej masakry własnego oddziału. Przygotowana przez IDW opowieść to typowy remake tworzony pod rodzimą publikę. Choć trzeba przyznać, że osoby Alberto Ponticelli’ego (rysunki) oraz Glenna Fabry’ego (okładki) przyciągają uwagę.
Red Panda: The Mask of the Red Panda
Czerwony Panda to pulpowy bohater, który zadebiutował w 2005 r. w kanadyjskich słuchowiskach radiowych stylizowanych na lata 30-ste. Nieustraszony obrońca Toronto i jego pomocnica, Latająca Wiewiórka stawiają czoła gangsterom, superprzestępcom i nadnaturalnym mocom ciemności. Opowieści stylizowane na przygody Cienia, Doc Savage’a czy Spidera spotkały się z wielkim uznaniem słuchaczy co zaowocowało dwiema branżowymi nagrodami: Parsec i Podcast. The Mask of the Red Panda to pierwszy komiks z udziałem tego bohatera.
Sędzia Dredd stawiał już czoła Batmanowi, Lobo, Predatorowi oraz Obcym, ale starcie z jedynymi słusznymi mieszkańcami Marsa to chyba największe wyzwanie w jego karierze. Przebiegli, podstępni, kolaborujący z miejscowymi gangsterami, hodujący krwiożercze bestie, po trupach do celu dążą do przejęcia władzy nad Mega-City One. Jest w tym sporo niewymuszonego czarnego humoru, trochę absurdu i mnóstwo szalonej, pulpowej akcji. Krótko mówiąc, to taki mix filmów „Mars Attacks” Tima Burtona z „Judge Dredd” z Sylwestrem Stallone.






